Choroba jako kryzys

Chodzimy do pracy, realizujemy różne projekty i przedsięwzięcia, ćwiczymy na siłowni, robimy zakupy, mamy poumawiane spotkania ze znajomymi i dodatkowo jeszcze kilka punków do odhaczenia na naszej liście obowiązków. I nagle pojawia się zupełnie nieoczekiwanie choroba, wprowadzając zamieszanie w tak dobrze funkcjonujący system. Buntujemy się, dlaczego akurat teraz musieliśmy się rozchorować – zupełnie jakbyśmy w życiu mieli wyznaczone konkretne dni na chorowanie. W większości wypadków traktujemy chorobę jako coś, co nie powinno się zdarzyć, nieprawidłowość i odchylenie od normy, jako wyraz naszej słabości lub źle zaplanowanego życia.

Pomijając nieprzyjemne, często bardzo bolesne odczucia wynikające z samej choroby, to, co również wpływa na obniżenie samopoczucie jest fakt, że choroba wyrywa nas z utartej ścieżki, którą podążaliśmy w danym momencie życia. Bez względu na to, czy to jest przeziębienia, kontuzja, czy bardziej poważniejszy stan chorobowy, konfrontujemy się z nową, często niechcianą i niepożądaną na ten moment sytuacją, do której musimy się zaadaptować. W okresach, kiedy jesteśmy zdrowi, kiedy nic nam nie dolega, łatwo jest się przyzwyczaić do poczucia, że tak będzie już na zawsze. Jeśli ewentualnie dopuszczamy myśl o pogorszeniu się zdrowia, wyobrażamy sobie, że stanie się to w dalszej, nie do końca sprecyzowanej przyszłości. Tymczasem przeciwności są nieodłączną częścią życia każdej istoty mieszkającej na tej planecie. Każdy, nie tylko my, doświadcza trudności, chorób, przeszkód, bólu. Są to naturalne zdarzenia, z którymi wojny toczą się jedynie w naszych głowach. Choroba nie jest jednak końcem ery wiecznej szczęśliwości. Jest etapem, który – zarówno u osób postrzegających swoje życie jako szczęśliwe, jak i u malkontentów – naturalnie się wydarza, najczęściej wielokrotnie. Nie przekreśla więc postrzegania życia jako udanego i satysfakcjonującego.

Tekst pochodzi z mojego artykułu Choroba nie jest za karę.

Fot. Kelly Sikkema / Unsplash

Związek partnerski nie jest nigdy stały i niezmienny

Związek partnerski nie jest nigdy stały, niezmienny, dany raz na zawsze. Warunkiem dobrego związku jest jego zdolność do zmiany. Dzieje się to chociażby dlatego, że ludzie lepiej się poznają, a ich poziom intymności wzrasta. Zmieniają się ich potrzeby, oczekiwania, zachowania. Rzadko się zdarza, żeby dwoje partnerów zmieniało się w tym samym tempie przez cały czas trwania związku. Relacja intymna wymaga od nas jakiejś pracy. Żeby miłość trwała i mogła się rozwijać, a co za tym idzie, przechodzić przez kolejne etapy relacji trzeba włożyć wysiłek.

Ponieważ relacja intymna podlega transformacji, naturalne jest, że pojawiają się kryzysy. I pomimo, że mogą pojawiać się wtedy bardzo trudne uczucia, kryzysy dają nam szanse na zobaczenie siebie i innej osoby w nowym świetle, na przedefiniowanie naszego związku. Umożliwiają zobaczenie tych aspektów relacji, które do tej pory były niewidoczne z powodu zrutynizowania relacji. Dzięki kryzysom związek może zacząć się zmieniać w stronę bardziej satysfakcjonującą dla obojga partnerów. Miłość jest wyzwaniem – wymaga odwagi, żeby zacząć związek, żeby go pogłębiać oraz żeby kontynuować pomimo występujących kryzysów i zwątpienia. 


Tekst pochodzi z mojego artykułu Miłość to wyzwanie.

Fot. Micah & Sammie Chaffin / Unsplash

Praca terapeutyczna z pacjentem w obliczu nagłej choroby

To już ostatni moment, by dołączyć na żywo (później będzie możliwość odsłuchania) do mojego webinaru „Praca terapeutyczna z pacjentem w obliczu nagłej choroby„. Szkolenie to ma na celu wyposażenie specjalistów w wiedzę niezbędna do pracy z pacjentami mierzącymi się z nagłą chorobą.

Nagła diagnoza – czy to ciężkiej choroby somatycznej, jak nowotwór, czy psychicznej, jak zaburzenie afektywne dwubiegunowe – to wydarzenie, które może wywrócić życie pacjenta do góry nogami. Wywołuje ono kryzys, który dotyka nie tylko zdrowia, ale także tożsamości, relacji, poczucia kontroli i bezpieczeństwa. Rolą terapeuty jest towarzyszenie w procesie adaptacji do tej nowej rzeczywistości, wspieranie w radzeniu sobie z lękiem, smutkiem, żalem i niepewnością, a także pomoc w odbudowie wewnętrznych zasobów.

Cele dydaktyczne: 

Podczas spotkania omówione zostaną:

  • postrzeganie choroby przez pacjenta – jako ważny aspekt zarówno procesu terapeutycznego, jaki radzenia sobie z diagnozą;
  • rola komunikacji z pacjentem zarówno w gabinecie terapeutycznym, jak i w odniesieniu do psychoedukacji rodziny pacjenta;
  • strategie terapeutyczne wspierające regulację emocji, wzmacnianie poczucia sprawczości oraz budowanie nadziei i zasobów;
  • praca z rodziną pacjenta w budowaniu systemu wsparcia, radzeniu sobie z napięciami w relacjach oraz wspieraniu procesu leczenia i adaptacji do choroby.
  • CSS (zespół zmęczenia opiekuna) i sposoby dbania o siebie – jako ważne elementy pomocy osobie chorej.

Termin: 14 kwietnia 2025 godz. 17:00 – 21:00

Zapisy TUTAJ

Psychoterapia par – odwaga spojrzenia w siebie

Psychoterapia par to często podróż przez ukryte warstwy wewnętrznego świata każdej osoby w związku. Partnerzy rzadko wiążą się ze sobą wyłącznie na poziomie świadomych decyzji. Często przyciąga ich do siebie to, co nieuświadomione – potrzeby, które nie zostały zaspokojone w dzieciństwie, tęsknoty za uznaniem, bezpieczeństwem czy bezwarunkową obecnością. Związek staje się miejscem, gdzie – niekiedy po cichu – rozgrywa się nadzieja na symboliczną naprawę dawnych zranień. Kiedy te nadzieje pozostają niespełnione, pojawia się frustracja, rozczarowanie i poczucie niezrozumienia. A przecież partner nie może i nie powinien stać się figurą matki czy ojca – choć bywa, że właśnie tego po cichu oczekujemy.

Proces terapeutyczny pary polega więc nie tylko na „naprawie relacji”, ale na głębszym rozumieniu, co każde z partnerów wnosi do tej wspólnej historii. Psychoterapia zaprasza do odkrycia, za czym tak naprawdę się tęskni, kiedy czuje się niezauważoną czy niezauważonym, niedocenioną czy niedocenionym, pomijaną czy pomijanym. Taka praca otwiera przestrzeń nie na oskarżenia, lecz na współczucie – wobec siebie i drugiej osoby. Bo zrozumienie tego, że nasza złość to często wyraz bólu niespełnionej potrzeby, pozwala nie atakować, ale opowiadać. Uczy, jak mówić z miejsca dojrzałości, a nie tylko reaktywności.

Związek nie jest po to, by uzdrowić nasze rany, ale może być miejscem, gdzie uczymy się widzieć je wspólnie – z uważnością i odpowiedzialnością. W terapii nie chodzi więc o to, by zmienić partnera. Chodzi o to, by każde z nas było gotowe zajrzeć w swoje wnętrze, wziąć odpowiedzialność za swoje reakcje i podjąć trud zmiany własnych wzorców. Relacja może się wtedy przekształcić – z pola walki w przestrzeń spotkania. Tam, gdzie wcześniej był mur, może pojawić się most. Ale nie buduje się go z żądań wobec drugiej osoby, tylko z odwagi spojrzenia w siebie.

Fot. Toa Heftiba / Unsplash

Najpierw terapia, a potem rozwód?

Terapia coraz częściej towarzyszy nam w codziennym życiu, służąc poprawie relacji, zarówno tych z samym sobą, jak i w związkach. Istnieje jednak takie przekonanie, że udział w terapii równa się rychłemu zakończeniu związku. Celem terapii nie jest jednak niszczenie relacji, ale poszerzenie perspektywy: lepsze zrozumienie siebie, partnera oraz wspólnej dynamiki związku, lepsze rozumienie tego, że konflikty mogą być szansą na rozwój, a nie zagrożeniem.

Wraz z autorem podcastu „Najważniejsze”, Mikołajem Foksem, rozmawialiśmy o ważnym rozróżnieniu między dbaniem o siebie a hiperindywidualizmem. Dbałość o własne potrzeby i zdrowie psychiczne jest kluczowa, ale nie powinna prowadzić do izolacji od innych. Relacje, zarówno te partnerskie, jak i społeczne, są integralną częścią naszego dobrostanu. Bycie dla siebie wsparciem nie oznacza automatycznie odcinania się od bliskich.

Co więcej, w każdym związku naturalne są okresy harmonii i dysharmonii. To, jak para radzi sobie z konfliktami, decyduje o jakości relacji. Terapia pomaga wypracować skuteczne strategie na trudne momenty, ucząc otwartości na nowe rozwiązania. Paradoksalnie, przezwyciężenie kryzysu może umocnić fundamenty związku, budując poczucie bezpieczeństwa i zaufania.

Serdecznie zapraszam do obejrzenia PODCASTU!

Jakość nagrania nie jest najlepsza tym razem, ale mam nadzieję, że treść się obroni….

Podcast

Komunikacja i konflikty w związku

Jak ze sobą rozmawiać, kiedy jedna osoba szuka bliskości, a druga autonomii? Czy leżenie i przerwa na milczenie sprzyjają rozwiązywaniu konfliktów? Dlaczego nie powinniśmy terapeutyzować naszych partnerów? Jak cPTSD (trauma relacyjna) zniekształca obraz drugiej osoby w parze? I w jaki sposób partner/partnerka mogą być uważni na czyjąś ranę opuszczenia? 

Po raz drugi gościłem w Sznurowadła myśli. Rozmowa dotyczyła m.in. komunikacji i konfliktów w związku, poszukiwaniu bliskości oraz potrzeby samotności, rozwiązywania konfliktów i niedopuszczania do ich eskalacji, a także dotyczyła rozwojowego wymiaru kryzysów.

Nagrania można odsłuchać na stronie podcastu, Spotify, YouTube, Apple Podcasts oraz Google Podcasts.

Sznurowadła relacji

Kryzysy wieku średniego i inne męskie demony

Kryzys wieku średniego – wielu mężczyzn sobie z niego żartuje, naprawdę obawiając się go (i wieku i kryzysu) jako czasu koniecznego, w którym robi się to, czego nie robiło się wcześniej, po to, żeby ratować siebie, swoją tożsamość i resztki zdrowia psychicznego.

Po prawdzie, to ostatnie jest najważniejsze! Jakieś 80% samobójstwo to te dokonane przez mężczyzn – przeważnie w wieku 45-54 lata. Coraz częściej mężczyźni dbają o zdrowie fizyczne, a zdrowie psychiczne zostawiają na pastwę kryzysu wieku średniego, który „przecież i tak jest nieunikniony”.

Ale, czy na pewno? Czy jesteśmy do psychicznych tąpnięć predestynowani? Czy wszystkiemu jest winien kryzys wieku średniego? Czy i na jakie przypadłości naprawdę w męskim świecie warto uważać?

W podcaście Mikołaja Foksa mówiłem o kryzysach, męskości, dysocjacji i wartości relacji ze sobą oraz z innymi.

Kryzysy YT

Kryzys wieku średniego

Kryzys wieku średniego to pojęcie zaproponowane w latach sześćdziesiątych na podstawie badań artystów, którzy doświadczali depresji. Odnosiło się do objawów, takich jak przygnębienie, niezadowolenie z życia, poczucie samotności, pragnienie ucieczki od codziennych obowiązków, zauroczenie osobą inną niż dotychczasowy partner oraz nagły pociąg do używek. W popkulturze kryzys ten przedstawiany się jako stan, dotykający mężczyznę, który pewnego dnia odkrywa, że jest śmiertelny i diametralnie zmienia swoje życie, chcąc zerwać z rutyną.

Image by Gerd Altmann from Pixabay

O ile taki opis świetnie nadaje się na film hollywoodzki, o tyle psychologowie mówią, że coś takiego jak kryzys wieku średniego nie istnieje. Pojęcie to może być próbą wyjaśnienia, co się z nami lub z kimś dzieje, próbą usprawiedliwiania własnych działań lub działań kogoś innego. Trudno jest jednak ustalić, czym tak naprawdę jest „wiek średni”. Brakuje szczegółów, które są niezbędne do badania tego zjawiska. Wciąż jest to mało dopracowany termin.

To nie znaczy, że ludzie nie doświadczają kryzysów. Mogą je przeżywać jednak w bardzo różnym wieku. Często zależy to od sytuacji prywatnej, ekonomicznej, schematów, przekonań, charakteru, struktury osobowości oraz wewnętrznych i zewnętrznych zasobów.

Więcej o kryzysach w AUDYCJI w Strefie Rodzica na antenie Polskiego Radia Dzieciom mówi psycholog i psychoterapeuta Igor Rotberg.

Czy mówić: „wszystko będzie dobrze”?

Fot. Gerd Altmann / Pixabay

Mówienie „wszystko będzie dobrze” podtrzymuję wiarę w bezproblemową przyszłość. I nawet jeśli ludzie w większości zdają sobie sprawę, że doświadczanie bólu wpisane jest z ludzkie życie, rozczarowują się za każdym razem, gdy zaskoczy ich choroba, kryzys, niepowodzenie czy strata, ponieważ łudzą się, że może jednak ich życie będzie wyglądało inaczej. Nie chodzi oczywiście o kultywowanie w sobie przygnębiającego przekonania o posępnej przyszłości. Przesadny optymizm i idealizowanie przyszłych zdarzeń mogą jednak wpływać negatywnie na życie, ponieważ nie dość, że dostarczają frustracji i niezadowolenia związanych z faktem, że sprawy nie układają się po naszej myśli, to dodatkowo umniejszają lub wręcz pozbawiają radości z doświadczania chwili obecnej. Postrzegamy bowiem teraźniejszość jako nie dość dobrą, nieidealną, niewartą uwagi.

Tymczasem kryzysy są immanentną cechą ludzkiej egzystencji. Miliony ludzi na świecie właśnie przechodzi przez okres destabilizacji i rozchwiania. Dychotomiczna percepcja czasu, wyrażająca się w postrzeganiu kryzysu jako bezsprzecznie negatywnego momentu w życiu oraz czasu po kryzysie – jako nieprzerwanie trwającej radości, sprawia, że za każdym razem jesteśmy negatywnie zaskoczeni, kiedy coś odbiegło od naszych planów. Zamiast mówić: „wszystko będzie dobrze”, lepiej powiedzieć „poradzę sobie”. Sprawia to, że będąc mniej roszczeniowymi wobec przyszłych zdarzeń, mniej będziemy doświadczać rozczarowań. Nie będziemy się skupiać wtedy na sprawach, na które nie mamy wpływu, a zyskamy większe zaufanie do siebie.


Tekst pochodzi z artykułu Nie zawsze będzie dobrze, dostępnym na naszej stronie.

Uzależnienia od social media

Psychologia internetu jest nauką powstałą na styku osobowości człowieka oraz technologii. Dynamika zachodzących tam zmian jest szczególnie duża. Mózg człowieka jest bowiem efektem wielu setek tysięcy lat ewolucji – natomiast zmiany w funkcjonowaniu komputerów i internetu są kwestią kilkudziesięciu lat. Aby móc efektywnie funkcjonować w świecie, człowiek stara się zaadaptować do szybko zmieniającej się rzeczywistości. Sam wpływ rozwoju cywilizacji na zmiany w ludzkiej psychice jest dobrze znany – to, co się zmieniło, to przede wszystkim tempo przemian cywilizacyjnych, gdzie kolejne nowinki technologiczne i rozwiązania internetowe pojawiają się właściwie z dnia na dzień. Jednym z obszarów, którym często interesują się badacze zajmujący się psychologią internetu, są media społecznościowe. Badane są charakterystyczne dla tego obszaru zjawiska psychologiczne.

I to właśnie o tych zjawiskach oraz zagrożeniach i korzyściach, wynikających z używania mediów społecznościowych, możecie posłuchać w rozmowie z psychologiem i psychoterapeutą Igorem Rotbergiem. Rozmowa jest częścią projektu „Mam na myśli zdrowie”, tworzonego w ramach działalności Polskiego Towarzystwa Studentów Farmacji UJ CM.