Inna percepcja stresu

Stres na poziomie odczuć somatycznych objawia się głównie w postaci przyspieszonego bicia serca, wzmożonego pocenia się, napięcia niektórych grup mięśni, szybszego oddechu czy też zaciśniętego gardła. Kiedy obserwujemy u siebie wyżej wymienione symptomy spowodowane stresem, odczytujemy je zazwyczaj jako somatyczną odpowiedź naszego organizmu na lęk lub jako oznaki, że nie za dobrze radzimy sobie z presją i wymaganiami otoczenia. Jednak można te sygnały odczytać jako wyraz pobudzenia naszego ciała, aby mogło zmierzyć się z trudną sytuacją – pobudzenia, które wzmacnia nas i wspiera, które pojawia się po to, żebyśmy sobie dali radę. Reakcję stresową możemy więc postrzegać jako utrudniającą nam działanie, jako niesprzyjającą nam, ale również możemy spojrzeć na nią jako na pomocną, aktywującą nas do poradzenia sobie z wymogami otoczenia. Bijące szybko serce przygotowuje nas do podjęcia działania. Nasz oddech, który zaczyna przyspieszać, nie jest kłopotliwy, bo rozumiemy wtedy, że jego zadaniem jest właśnie dostarczenie większej ilości tlenu do naszego mózgu.

Fot. Irina L / Pixabay

Takie właśnie nowe spojrzenie na reakcję stresową badała Kelly McGonigal, psycholog zdrowia na Uniwersytecie Stanforda. Wyniki badań pokazały, że uczestnicy, którzy nauczyli się postrzegać reakcję stresową jako wspierającą, pomocną, poproszeni o wystąpienie publiczne, byli zdecydowanie mniej zestresowani, mniej lękliwi i bardziej pewni siebie od grupy kontrolnej. Okazało się, że ich somatyczna reakcja na stres również uległa zmianie. Otóż, typową reakcją stresową, jak było to wspomniane wcześniej, jest między innymi przyspieszone bicie serca oraz zwężenie naczyń krwionośnych. Dlatego też przy długotrwałym stresie negatywne skutki napięcia obciążają głównie układ sercowo-naczyniowy. Jednak u uczestników powyższego badania naczynia krwionośne nie zwężały się, chociaż ich serce cały czas biło szybko. McGonigal zwraca uwagę, że takie symptomy występują u ludzi, którzy przeżywają radość lub mają poczucie pewności siebie w chwilach odwagi.


Tekst pochodzi z artykułu O stresie bez stresu, dostępnym na naszej stronie.

Wystarczająco dobra rodzina

Idealna rodzina nie istnieje. Jest jednak wiele wystarczająco dobrych. Ten termin, stosowany przez terapeutę Donalda Winnicotta, odnosił się pierwotnie do matek. Ale z powodzeniem można rozszerzyć go na cały rodzinny układ. Co zatem oznacza on w odniesieniu do rodziny? Wystarczająco dobra rodzina to taka, która zaspokaja potrzeby jej członków częściej niż nie zaspokaja. Na przykład gdy ktoś chce, by ktoś inny go wysłuchał, to zazwyczaj to się stanie, jeśli poprosi. Gdy ktoś ma ochotę się przytulić, prawie na pewno ktoś go przytuli. A jeśli złapie na drodze gumę, najczęściej ktoś z rodziny do niego przyjedzie. Zazwyczaj, prawie na pewno, najczęściej, ale nie zawsze. Oczekiwanie, że „zawsze” jest nierealistyczne. To „nie zawsze” może się zdarzać całkiem często. I nie ma w tym nic złego. A nawet powinno się zdarzać, bo w wystarczająco dobrej rodzinie jest zgoda na to, by niektóre potrzeby zaspokajać poza jej granicami.

W niewystarczająco dobrej rodzinie natomiast nie ma wolności wyboru, bo istnieje szereg zasad, które uniemożliwiają tworzenie bliskich relacji na zewnątrz. „Nie kala się własnego gniazda”, „Brudów nie wynosimy z domu”, „Możesz ufać tylko nam” – to komunikaty, które często pojawiają się w takim układzie. Zwłaszcza dla nastoletnich dzieci wystarczająco dobra rodzina, czyli właśnie taka, która nie zamierza zaspokajać wszystkich potrzeb, jest ważna, bo stymuluje rozwój do sprawczości i samodzielności. Pozwala rozwinąć skrzydła. Wystarczająco dobra rodzina nie ma ambicji, by wystarczyć członkom za cały świat, ograniczać, oddzielać od innych relacji.

Więcej o systemach rodzinnych, komunikacji oraz dynamice w rodzinach w ROZMOWIE z psychologiem i psychoterapeutą Igorem Rotbergiem.

Fot. congerdesign / Pixabay

Trudny wybór

Fot. Nathan Dumlao / Unsplash

Współczesny przekaz społeczny mówi wprost: „wybór należy do ciebie”, a co za tym idzie: „wszystko zależy od ciebie”. Powstaje zatem w człowieku przekonanie, że całe jego życie zależy od trafności wyborów. Jeśli będzie podejmować słuszne decyzje, osiągnie wszystko, o czym marzy. Takie przekonanie, przy ciągłej konieczności wybierania pomiędzy różnorodnymi opcjami, nakłada olbrzymią odpowiedzialność, może budzić niepewność, a zamiast poczucia swobody, płynącej z możliwości wyboru, przynosić lęk przed stratą, ponieważ jeśli wybierze się jedną opcję, straci się cały wachlarz innych okazji. I zamiast działać, człowiek stoi w miejscu, obezwładniony lękiem przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji.

Psycholog Barry Schwartz, autor „Paradoksu wyboru”, mówi, że nawet jeśli uda się człowiekowi pokonać ów paraliż i podjąć decyzję, jest on mniej zadowolony z dokonanego wyboru, niż gdyby wybierał spośród mniejszej liczby alternatyw. Psycholog podaje kilka powodów, za sprawą których tak się dzieje. Po pierwsze mamy wątpliwości, czy nasz wybór na pewno jest dobry (nie jesteśmy w stanie sprawdzić absolutnie wszystkich możliwości). Po drugie, nawet jeśli nasza decyzja jest właściwa, dostrzegamy atrakcyjność innych wyborów (jest to tzw. „koszt alternatywny”). Po trzecie w związku z tym, że wybór dostępnych opcji jest tak przeogromny, rosną nasze oczekiwania, a tym samym coraz częściej narażamy się na rozczarowania, kiedy rzeczywistość nie jest w stanie sprostać naszym wymaganiom. I po czwarte, kiedy doświadczamy rozczarowania, ponieważ podjęty przez nas wybór jest niesatysfakcjonujący, zaczynamy obwiniać siebie za podjęcie złej decyzji.


Tekst pochodzi z artykułu Oszołomieni możliwościami, dostępnym na naszej stronie.

Studium integracyjnej terapii osób po traumie

Trauma I

Zapraszamy na szkolenie Studium integracyjnej terapii osób po traumie – część I.

W związku z oddziaływaniem traumy na człowieka układ nerwowy ulega rozregulowaniu, a mózg przystosowuje się do aktywowania nagłych reakcji na stres w obecności bodźców związanych z traumą. Czasami bodźce, które zdają się neutralne, mogą aktywować ponownie układ nerwowy, a człowiek może przeżywać emocje związane z doświadczeniem traumy. Taka sytuacja może zdarzyć się również podczas pracy terapeutycznej.

Praca z osobami po przeżyciu traumy wymaga podejścia transteoretycznego, dlatego w trakcie szkolenia uczestnicy będą mogli zapoznać się z podstawami neurobiologicznymi traumy oraz teorią poliwagalną, a także wykorzystaniem technik z TSR, podejścia ericksonowskiego, Somatic Experiencing oraz z koncepcją Mooli Lahada.

Zapisy: TUTAJ.
Opis szkolenia: TUTAJ.

Czas trwania: 3 dni (16 godzin dydaktycznych)
Data: 14-16.01.2022
Miejsce: szkolenie odbywa się w trybie online
Cena: 590 PLN

Prowadzenie szkolenia: Igor Rotberg

Nawyki nasze powszednie

Fot. Pexels / Pixabay

Arystoteles mówił, że jesteśmy tym, co w swoim życiu powtarzamy, a doskonałość nie jest jednorazowym aktem, lecz nawykiem. Wiele wieków później Ralph Waldo Emerson, pisarz i filozof, również zwrócił uwagę na nawykowe myślenie, mówiąc, że „jesteśmy tym, o czym przez cały dzień myślimy”.

Wielokrotne powtarzanie określonej myśli lub czynności sprawia, że w człowieku wyrabia się bądź to nawykowe myślenie, bądź nawykowe zachowanie. Część wyrobionych nawyków jest zdecydowanie pozytywna i służy dobremu funkcjonowaniu, wspiera nasz rozwój, sprzyjają utrzymaniu dobrej kondycji i zdrowia. Inne nie pracują na naszą korzyść, sprawiając, że nie jesteśmy w stanie osiągnąć zamierzonych celów, podkopując naszą wiarę w siebie, obniżając nasz komfort życia.

Nawyki często kształtują się w sposób mało uświadomiony. Nie rzadko formułują się, kiedy jesteśmy w bardzo młodym wieku. Mogą być sposobem na poradzenie sobie z jakimiś trudnościami. Kiedy dużo później sytuacja nie wymaga już zastosowanie powyższych metody, nadal stosujemy ten sposób myślenia lub działania właśnie z przyzwyczajenia. Stosujemy go nawet, jeśli nie przynosi nam korzyści. Dzieje się tak dlatego, że zmiana przyzwyczajenia wymaga świadomego działania w kierunku stworzenia nowego nawyku – a to nieodmiennie wiąże się z pracą i wysiłkiem, jaki trzeba w to włożyć.


Tekst pochodzi z artykułu Ku zmienia nawyków, dostępnym na naszej stronie.

Wybaczyć sobie

Często nie umiemy wybaczyć samym sobie tego, że… nie jesteśmy idealni. I za to chętnie siebie krytykujemy. Samokrytyka nie służy temu, by iść naprzód. Długotrwałe krytykowanie siebie, żal, dokopywanie sobie rzadko prowadzą do zmiany. Sprawiają tylko, że tkwimy w sytuacji z przeszłości. Zastanawiamy się w nieskończoność, co by było, gdyby…. Rozliczne badania wykazują, że krytyka nie działa motywująco, a wręcz przeciwnie: zniechęca do działania.

O wybaczaniu sobie w ROZMOWIE z psychologiem i psychoterapeutą Igorem Rotbergiem.

Fot. Lina Trochez / Unsplash

Czym jest zjawisko doomscrollingu?

Doomscrolling to zjawisko poświęcania nadmiernej ilości czasu ekranowego na przyswajanie negatywnych wiadomości, które ma na nas negatywny wpływ. Angielscy badacze postanowili sprawdzić, jaki wpływ nasze samopoczucie ma doomscrolling. Okazało się, że zaledwie dwie minuty przeglądania w sieci negatywnych informacji mogą skutecznie pogorszyć nastrój. Choć samo zjawisko doomscrollingu nie jest nowe, to zdaniem naukowców nasiliło się w trakcie pandemii. Więcej o tym w audycji radiowej Pierwsze słyszę.

Wypalenie zawodowe

Fot. mrkaushikkashish / Pixabay

Każdy z nas ma czasem dość swojej pracy – to normalne. Gorzej, gdy niechęć i zmęczenie przejdą w stan permanentny. Wypalenie zawodowe to zespół czynników, na które składają się wyczerpanie emocjonalne, depersonalizacja i obniżone poczucie własnych dokonań. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) uznała wypalenie zawodowe za dolegliwość medyczną, wciągając je na listę Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób ICD-11. Od 1 stycznia 2022 r. może być ono powodem zwolnienia lekarskiego.

Gdzie są granice między zwykłym przeciążeniem obowiązkami a wypaleniem zawodowym? Co zrobić, by nie pozwolić pracy przejąć kontroli nad swoim życiem – wyjaśnia Igor Rotberg, psycholog, psychoterapeuta.

Cała rozmowa TUTAJ.

Czy blokady rodzicielskie mają sens?

Fot. ExplorerBob / Pixabay

Nasze dzieci są dziś sprytniejsze od nas. Pokonują blokady rodzicielskie zakładane na smartfony w kilka minut. Jeśli zabraniamy im oglądania seriali dla dorosłych, które epatują brutalnością, idą do kolegów. To samo, gdy zakazujemy grać w GTA. Czy w dzisiejszym świecie jest sens zakładać dzieciom blokady na komputery i reglamentować smartfony? Czy słuszną karą jest odłączanie ich od internetu? Odpowiedzi na te i inne pytania dotyczące rozpowszechniania czasami bardzo brutalnych treści w internecie znajdziecie w WYWIADZIE z psychologiem i psychoterapeutą Igorem Rotbergiem.

Terapia IFS w gabinecie – live

Zapraszamy do wzięcia udział w live: Terapia IFS w gabinecie. Rozmowa z praktykami Systemu Wewnętrznej Rodziny. Wydarzenie odbędzie się w czwartek, 4 listopada o godzinie 20.00. Do rozmowy zaproszonych zostało trzech wyjątkowych gości Katarzyna Dworaczyk, Izabela Rodak i Igor Rotberg, którzy praktykują terapię IFS w swoim gabinecie. Live poprowadzi Michał Pasterski.

Rozmowa będzie dotyczyć m.in. tego:

  • jak przebiega sesja w modelu IFS;
  • jak wygląda codzienna praktyka z tym modelem i jakie elementy Systemu Wewnętrznej Rodziny wykorzystują nasi goście;
  • z jakimi tematami najczęściej klienci zgłaszają się na terapię;
  • jak reagują osoby, które po raz pierwszy spotykają się z modelem IFS podczas sesji i o co warto szczególnie zadbać.