Psychologia Współczesna

Igor Rotberg

Menu

Przeskocz do treści
  • Strona główna
  • PUBLIKACJE
    • Książki i publikacje naukowe
    • Artykuły
    • Rozmowy o współczesności
    • Porcja wiedzy
  • PSYCHOTERAPIA
    • Kwalifikacje
    • Zakres usług
    • Cennik
    • Psychoterapia online
  • DLA TERAPEUTÓW
    • Oferta dla terapeutów
    • Cennik
  • SZKOLENIA
  • WEBINARY, PODCASTY
  • WYKŁADY
  • MEDIA
    • Telewizja
    • Radio
    • Prasa
    • Internet
  • O autorze
  • Numer konta
  • Kontakt

Numer konta

Numer konta bankowego:

PL 86 1950 0001 2006 4952 1093 0001
SWIFT/BIC: IEEAPLPA

Podziel się:

  • Udostępnij na X (Otwiera się w nowym oknie) X
  • Udostępnij w serwisie Facebook (Otwiera się w nowym oknie) Facebook
Lubię Wczytywanie…
Cierpienie nie staje się wartościowe tylko dlatego, że czegoś nas nauczyło. Nie musi nas wzmacniać, uszlachetniać ani prowadzić do rozwoju. Czasem po prostu boli. Jeśli możemy zrobić coś, żeby ten ból zmniejszyć, wyjść z krzywdzącej relacji, rozpocząć leczenie, poprosić o pomoc czy postawić granicę, poszukiwanie „głębszego sensu” nie powinno zastępować działania. Viktor Frankl, którego myślenie często kojarzy się właśnie z poszukiwaniem sensu, zwracał uwagę, że cierpienia, którego można uniknąć, nie trzeba znosić w imię wyższej wartości. W dojrzałym związku miłość nie jest bezwarunkowa. Przekonanie, że powinna taka być, może stać się niebezpieczną fantazją, wyrastającą czasem z dawnych zranień i niezaspokojonych potrzeb z dzieciństwa. Jeśli w tamtym czasie brakowało nam poczucia, że jesteśmy ważni także wtedy, gdy nie spełniamy czyichś oczekiwań, możemy szukać takiej pewności w dorosłej relacji. Partner lub partnerka ma nam wówczas dać poczucie, że bez względu na wszystko nigdy nie odejdzie. Dojrzały związek nie jest jednak relacją rodzica z dzieckiem. Tworzą go dwie dorosłe osoby, które mają własne potrzeby i granice. Każda z nich może decydować, na co się zgadza, a w czym nie chce już uczestniczyć. Początkową „chemię” często traktujemy jak dowód wyjątkowego dopasowania. Tymczasem silne emocje mogą mieć bardzo różne źródła. Mogą wynikać z zachwytu, ciekawości. Albo z pożądania i autentycznego poruszenia drugą osobą. Mogą też wiązać się z lękiem, niepewnością czy nadzieją na ukojenie dawnej rany albo uruchomieniem dobrze znanego wzorca relacyjnego. Nie każda intensywność jest więc oznaką miłości. Czasem to po prostu silne pobudzenie, któremu nadajemy romantyczne znaczenie. „Gdybyś się tak ode mnie nie oddalał, nie musiałabym ciągle o ciebie zabiegać”. „Gdybyś mnie tak nie osaczała, nie musiałbym się odsuwać”. Po chwili obie osoby są już przekonane, że źródłem problemu jest druga strona. Jedna czuje się opuszczona, druga kontrolowana. Jedna walczy o kontakt, druga o trochę przestrzeni. Każda widzi przede wszystkim zachowanie partnera, a własne przeżywa jako zrozumiałą reakcję na to, co wcześniej zrobiła druga osoba. Powstaje błędne koło, w którym coraz trudniej odpowiedzieć na pytanie, kto właściwie zaczął. Zresztą samo szukanie odpowiedzi na to pytanie zwykle niewiele już wnosi.

Najnowsze wpisy

  • Czy cierpienie musi mieć sens?
  • Dojrzała miłość nie jest bezwarunkowa
  • Spektrum autyzmu i maskowane autystyczne
  • To, co intensywne, można pomylić z tym, co właściwe
  • Dlaczego kochamy tak, jak kochamy?

Liczba odwiedzających

  • 476 181 odwiedzin
Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: WordPress.com.
Prywatność i pliki cookies: Ta witryna wykorzystuje pliki cookies. Kontynuując przeglądanie tej witryny, zgadzasz się na ich użycie. Aby dowiedzieć się więcej, a także jak kontrolować pliki cookies, przejdź na tą stronę: Polityka cookies
  • Subskrybuj Zapisan/y/a
    Psychologia Współczesna
    Dołącz do 52 pozostałych subskrybentów

    Have a WordPress.com account? Log in now.

  • Psychologia Współczesna
    Kopiuj skrócony odnośnikZobacz wpis w Czytniku
    Zarządzaj subskrypcjamiZarejestruj sięZaloguj się
    Zgłoś nieodpowiednią treść
    Zwiń ten panel
%d